Taniec

„His… est caritas”, chor. Alisa Makarenko

Alisa Makarenko wystąpiła  dnia 14 stycznia 2015 r. jako choreofrafka i tancerka w spektaklu „His… est caritas„. Spektakl został przygotowany przez Warszawski Teatr Tańca. Część taneczna to ilustracja do muzyki Aleksandra Kościłowa. Utwór został skomponowany w 2000 r na zamówienia Joe Alter Dance Group.

Alisa Makarenko jest również absolwentką psychologii (studia I stopnia) na Uniwersytecie w Chersoniu (Ukraina). Alisa doceniana jest także w swoim rodzinnym kraju. W 2012 r. otrzymała nagrodę za znaczący wkład w rozwój sztuki choreograficznej i za wysoki poziom szkolenia tańca. Przez wiele lat była uczestniczką międzynarodowych warsztatów tańca współczesnego Dancing Poznań, organizowanych w ramach Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Tańca w Poznaniu.
Muzyka Aleksandra Kościowa to alinearna opowieść muzyczno-taneczna, w której bohaterami są: tęsknota, pasja, wiara, nadzieja i miłość. Każde z doświadczeń duchowych znajdowało swoje odbicie w drugim partnerującym tancerzu. Stanowiło jakby jego lustrzane odbicie.
Jak dowiadujemy się od samej choreografki „… niewidzialna czerwona nić łączy tych, których przeznaczeniem było się spotkać, niezależnie od czasu, miejsca czy okoliczności”. „Ta nić może się rozciągnąć lub splątać, ale nigdy się nie przerwie” – prowadzi dalej swoje rozważania Alisa Makarenko.

To jak jej się udało przedstawić tę muzyczno-filozoficzną plątaninę stanów psychicznych można zobaczyć w poniższym reportażu.

אייראָפּע – Jewrope – prowokacja czy oczyszczenie

אייראָפּע  Jewrope to spektakl w choreografii Yoshiko Waki. Na scenie wystąpili tancerze „bodytalk” oraz Polskiego Teatru Tańca. Polska premiera spektaklu miała miejsce 18 i 19 grudnia 2014 r. Wydarzenie miało miejsce w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu.

Dlaczego na miejsce premiery wybrano Poznań? Przedstawienie stworzyły dwa zespoły z Polski i Niemiec a konkretnie grupa „bodytalk” i tancerze Polskiego Teatru Tańca.

W spektaklu autorka porusza trudny temat Holokaustu. Czy osoba urodzona w Japonii może mieć wiedzę i rozeznanie w tej kwestii? Czy wydarzenia z Hiroszimy i Nagasaki nie pokazują ludzkich dramatów związanych z II wojną światową? Choreografka próbuje spojrzeć na masowe ludobójstwo ludności cywilnej. Studiując w Niemczech, poznaje społeczność, która musi się uporać ze swoją własną historią.

Mamy tu wizję Holokaustu opowiedzianą językiem tańca, która może zaintrygować. Obrazy rysowane grubą kreską wzbudzają kontrowersje i pobudzają ludzi do ponownego zastanowienia się nad tym tematem.

Pojawiający się na scenie drut kolczasty jest zabiegiem dosłownym. Następująca niedługo potem scena z mlekiem, może być trudna do interpretacji. Może przywodzić na myśl, obiecaną narodowi wybranemu „krainę mlekiem i miodem płynącą”. A może to zwykłe „zjawisko wyparcia”, kiedy nie można się uporać z traumatycznymi przeżyciami? A może to rytualne oczyszczenie po zbrodniach dokonanych na tym narodzie? Ale co innego definicja książkowa, a co innego interpretacja sceniczna, naturalistyczna i będąca na granicy akceptowalności. Nie należy tego piętnować, tylko zastanowić się, nad jej głębszym sensem.

Hello, My Friend! – Atelier Polskiego Teatru Tańca

Atelier to scena poszukiwań i debiutów. Młodzi twórcy próbują swoich sił przy tworzeniu choreografii nowych spektakli. 

W piątek 25 kwietnia 2014 r. rozpoczął się 7 Festiwal Atelier Polskiego Teatru Tańca, na którym zaprezentowanych zostało 5 spektakli. Festiwal trwał dwa dni.
Jako pierwszy przedstawiony został spektakl w choreografii Pawła Malickiego „Hello My Friend”. Jest to kontynuacja wcześniejszego spektaklu „Hello, Stranger”. W tej odsłonie  Paweł Malicki podejmuje temat mężczyzn i męskości.

 

 

 

 

 

 

„Dobrze, że tu jesteś” – premiera w Polskim Teatrze Tańca

W piątek 21 lutego 2014 r. miała miejsce kolejna premiera w Polskim Teatrze Tańca. „Dobrze, że tu jesteś” to kontynuacja spektaklu „Szkoda, że cię tu nie ma”. Jest to składanka fragmentów przedstawień z bogatego repertuaru zespołu.
Polski Teatr Tańca swoją kolejną premierą pokazuje widzowi zarówno swoją chlubną historię jak i skróty z niedawno przedstawianych spektakli.

„Volta” chor. Andrzej Adamczak

Spektakl „Volta” Polskiego Teatru Tańca ukazuje  przemiany, jakie zachodzą w człowieku pod wpływem przebywania w grupie. Jednostką targają namiętności, z jednej strony chce przebywać w grupie i zachować własne „ja”, z drugiej zaś boi się odrzucenia. Pragnie kontaktu, lękając się go jednocześnie.  Premiera odbyła się 7 i 8 grudnia 2013 r.

Architektura światła [Architecture light]

Architektura światła to brawurowe połączenie tańca w choreografii Pauliny Wycichowskiej ze specjalnie skomponowaną muzyką PRASQUAL-a, a wszystko to ujęte w znakomitą oprawę świetlną.

Układ taneczny i muzyka do spektaklu powstawały jednocześnie a całość jest refleksją twórców nad światem mistyki i rytuału. „Dźwięk wprowadza w rytuał i wyprowadza z niego” – tak objaśnia rolę muzyki i dźwięku w spektaklu jej twórca PRASQUAL.”Proces kreacji spektaklu zabrał nas w rozważania nad metafizycznym znaczeniem światła” – to słowa Pauliny Wycichowskiej. Światło, odgrywające w tym spektaklu decydującą rolę, utożsamiane jest z prawdą, świadomością i mądrością.

„Architektura światła” powstała z inspiracji myślą i obrzędami różnych religii. Nie braknie również odniesień do rytuałów towarzyszących narodzinom, życiu i śmierci. Tancerze kreują symboliczne postacie związane zarówno z życiem duchowym, jak i materialnym.

Tęsknota za harmonią i jednością skłania do poszukiwania możliwości połączenia przestrzeni metafizycznej z materialną.

Taneczny portret Shi Pratt / Dance portrait Shi Pratt

Shi Pratt – tanecerka, pedagog,  choreograf. Na tegorocznym festiwalu Dancing Poznań prowadziła zajęcia z techniki GaGa. Jest to autorska praktyka ruchu stworzona przez Ohada Naharina. Shi Pratt tworzy również własne choreografie. Pracowała z wieloma międzynarodowymi zespołami tańca m.in. z Batsheva Dance Company, Inbal Pinto Dance Company czy Andersson Dance. Współpracowała również z wieloma niezależnymi choreografami na świecie.

Small Chat – LHK & ISUM Dance Company

Przełożyć język tańca na język fotografii… Sam zamysł zawiera w sobie swoisty paradoks. Jak bowiem coś co zmienne w czasie i dysponujące trzema wymiarami opowiedzieć w płaskim kadrze zamarłym w bezruchu. Gdy jednak zatrzyma się ruch w odpowiednim momencie, gest zabrzmi mocniej, nabierze nowej jakości. Widz zauważy wtedy to, co umknęłoby mu zapewne w sekwencji zmian. Kadr utrwali zatem to co niedostrzegalne.

Od pomysłu choreografa do kadru fotografa prowadzi długa droga procesu szyfrowania i deszyfrowania komunikatu. Już samo to zawiera w sobie ryzyko nieporozumienia – niedointerpretowania, nadinterpetowania lub całkiem opacznego rozumienia czy też prześlizgiwania się po hieroglifach… Gdy dodać jeszcze i to, że przekładanie musi nastąpić nie tylko z języka tańca na język obrazu, lecz także z jednego kodu kulturowego Azji na całkiem odmienny Europy, rzecz jawi się jako całkiem trudna. To jednak co było przeszkodą, stało się nagle fascynacją innością, a potem olśnieniem – istnieje mnóstwo znaków, których wcale nie trzeba przekładać – są zrozumiałe niezależnie od miejsca na kuli ziemskiej. Są po prostu wspólne wszystkim ludziom. Dziękuję za to doświadczenie spotkanym na mojej drodze artystom z Korei – pani Hae Kyung Lee – choreografowi zespołu oraz jego menadżerowi Doming Hwangowi.

„Maathai” chor. Niels Claes

VI Festiwal Atelier PTT 2013. Niels Claes w swoim przedstawieniu podjął bardzo interesujący, lecz zarazem trudny temat nierównego traktowania kobiet na świecie. Tytuł spektaklu jest nazwiskiem pierwszej Afrykanki Wangari Maathai, która otrzymała pokojową nagrodę Nobla w 2004 r. Nie była feministką, była biologiem walczącym o równe prawa dla kobiet.

Niels Claes mówi o sobie: „Jestem tancerzem bardzo graficznym i taka też będzie moja choreografia”. Oprócz choreografii  zajął się także studiami dotyczącymi innych kultur, stroju a także religii. Bazując na zdobytej wiedzy i swoich przemyśleniach, starał się oddać kolaż uczuć i przekonań oraz poznać i przedstawić myśli bohaterek, co stało się inspiracją do powstania spektaklu.

Do powstania spektaklu skłoniło Nielesa Claesa wiele motywów. Jednym z nich jest książka „Matka Ryżu” autorstwa pani Rani Manicka. Malezyjska pisarka przedstawia sytuację rodzinną przez pryzmat kobiety w społeczeństwie kastowym.

Kolejnymi inspiracjami dla choreografa były reportaż „Kobiety Islamu” oraz wywiad i prawdziwa historia dziewczyny z RPA, która zarażona wirusem HIV została zmuszana do prostytucji. O swoim spektaklu mówi dalej: „…interesowałem się również historiami dziewczn, które nie mogą dzielić życia z ukochanym mężczyzną ze względów kulturowych lub religijnych”.

Choreograf stawia pytanie: „Wyobraź sobie, że jesteś uwięziony w ciele, które nie pozostawia ci wolności dokonywania własnych wyborów. Jak byś się czuł? Co byś myślał?”

Kolejnym tematem spektaklu jest sytuacja dziewcząt z Afryki i Tajlandii zmuszonych do uprawiania prostytucji brakiem środków do życia. W spektaklu choreograf pragnie zwrócić uwagę na losy kobiet w krajach islamskich, które nie mogą wykonywać swojej pracy, ponieważ religia lub obowiązująca polityka nie pozwalają im na to.

[przygotowano na podstawie materiałów prasowych organizatora festiwalu]

„Alexanderplatz” w chor. Pauliny Wycichowskiej

Polski Teatr Tańca w sobotę 19 stycznia 2013 r. przedstawił w hali MTP spektakl „Alexanderplatz” w choreografii Pauliny Wycichowskiej. Muzykę do spektaklu skomponował Jan A. P. Karczmarek. Scenografię i kostiumy zaprojektował Franz Dittrich.

Prapremiera projektu choreograficznego „Alexanderplatz” odbyła się 11 listopada 2009 r. w Poznaniu. Spektakl nawiązuje do wydarzeń z najnowszej historii Polski i Niemiec.

Jan A.P. Karczmarek na użytek spektaklu usunął partie wokalne ze swoich utworów wykorzystanych w przedstawieniu, pozostawiając tym samym miejsce, w którym taniec stał się „jednym z głosów”.